piątek, 6 maja 2016

Camp SNAFU Bravo - AAR subiektywny Fenka cz.I

Po sukcesie pierwszej edycji obozu szkoleniowo - milsimowego Camp SNAFU przyszedł czas na drugą odsłonę tego asgowego eksperymentu. 4.Kompania stawiła się na Campie w składzie 6 osobowym, wszyscy nasi operatorzy mieli już okazję uczestniczyć w poprzedniej edycji, także formuła obozu nie była dla nas zaskoczeniem.

Za namową organizatorów poczyniliśmy pewne roszady w składzie, tak aby szkolenie było przez nas maksymalnie wykorzystane. Kali i Kastor, pełniący funkcje nawigatora i RTO, po odbyciu podstawowego szkolenia na Alphie zapisali się na blok zaawansowany na Bravo. W bloku dedykowanym dla szturmanów uczestniczyli Prot i Sobotor, natomiast na wykłady z dowodzenia zostali oddelegowani Kiero i Fenek, która na Snafu pełniła funkcję dowódcy składu.

autor: Camp SNAFU


Dzień I

SCENARIUSZ WSTĘPNY
Pierwszy scenariusz, nazwany przez orgów rozgrzewkowym, był przede wszystkim sprawdzeniem umiejętności ogarnięcia swoich teamów przez squadleaderów.  Nowatorskim rozwiązaniem było wprowadzenie dowódców do rozgrywki na zasadzie "duchów" - biegających za swoimi ludźmi bez broni i w pomarańczowych kamizelkach, ograniczających się tylko i wyłącznie do wydawania rozkazów. Z pozycji dowodzenia misja przypominała trochę grę RTS - miało to swoje wady i zalety. Przede wszystkim dawało szansę na pełne skupienie nad sytuacją taktyczną swojego oddziału, bez potrzeby martwienia się o własny tyłek, ponieważ był on z zasady nieśmiertelny. Jeśli chodzi o wady, to chodzenie bez broni wśród śmigających wszędzie kulek było z początku mocno deprymujące. Niby wszyscy wiedzą, że to tylko zabawa i realnie nic się nikomu nie dzieje, jednak lata treningów, symulacji i strzelanek wyrabiają w człowieku odruchy i nawyki, które są silniejsze od niego...

Co do wykonania samej misji... Jako swoje pierwsze wprawki w byciu dowódcą oceniam na prawie doskonałą klapę. Niestety dynamika zmieniającego się pola walki w rozgrywkach na zasadach SM-S z respami co kilka minut jest dla mnie, jako zielonego dowódcy zbyt duża, przez co nie jestem w stanie wystarczająco szybko podejmować decyzji, a co za tym idzie, zmniejszam efektywność ekipy. Problem stanowiło też zarządzanie własnym teamem, w którym chłopaki, choć ich uwielbiam i darzę sympatią, nie są jeszcze zgrani, rozłażą się z dwójek, nie słyszą rozkazów, gubią się w lesie i dokonują dziwnych wyborów bez meldowania swojej sytuacji. Efekt jest dość makabryczny - nieogarnięta ekipa zarządzana przez jeszcze bardziej nieogarniętego dowódcę. Na swoją obronę mam tylko tyle, że była to moja pierwsza w życiu misja, gdzie musiałam podjąć trud dowodzenia.

Po tym doświadczeniu jeszcze bardziej doceniam wartość dobrego leadera, nawet jeśli czasem podejmuje złe decyzje. Presja jest na prawdę duża.

BLOK SZKOLENIOWY

Szkolenie dowódców zaczęło się od ... kartkówki - wejściówki z przesłanego wcześniej skryptu dla dowódców. (Jako kujon doskonały nie miałam problemów z napisaniem krótkiego sprawdzianu, więc płynnie przejdę dalej...)

autor: Camp SNAFU
Blok szkoleniowy dla dowódców był dobrze przygotowany pod względem merytorycznym. Zabieg z przesłaniem wcześniej materiałów szkoleniowych uczestnikom zaoszczędził sporo czasu tworząc bazę podstawowej wiedzy, na której potem spokojnie i bez nieporozumień pracowaliśmy.
Treści szkolenia skupiały się głównie na planowaniu i przygotowaniu drużyny do wykonania zadania, a także na szerszym spojrzeniu na działania taktyczne z pozycji dowodzenia plutonem. Wyjście ze szkoleniem o poziom wyżej, czyli rozpatrywanie sytuacji taktycznych z punktu widzenia plutonu, a nie jednej drużyny daje szansę na lepsze zrozumienie i komunikację między dowódcą teamu a HQ strony, czego w realiach strzelankowo - milsimowych bardzo brakuje.

Dla mnie, jako totalnie początkującego dowódcy, zabrakło jednak elementów zarządzania drużyną w prostych sytuacjach taktycznych. Podstawowych informacji jak mam wydawać rozkazy podczas akcji, aby ekipa mnie zrozumiała, w którym momencie wykonać jaki manewr, żeby wykonać zadanie, jak rozlokować ludzi aby mieć jak najmniej strat.

Nauczyłam się natomiast wiele z zakresu planowania akcji, tworzenia rozkazów, zapisywania i przekazywania informacji. Ta wiedza przydała się nam potem na akcji nocnej, ale o tym już w następnym odcinku...

środa, 20 kwietnia 2016

Nowy operator 4.Kompanii

Dołączył do Nas przypadkiem, jako wolny elektron na Camp Snafu Alpha. Spodobało mu się na tyle, że pozostał w naszych szeregach...

Camp Snafu Bravo oficjalnie zakończył okres rekrutacyjny Sobotora. Naszywki przekazane, marsz republiki wybuczany, bo się internet skończył, gratulacje złożone, uścisk dłoni prezesa oraz czuły kopniak w zad również zaliczone.

Kompania rośnie w siłę!


poniedziałek, 18 kwietnia 2016

COMBAT POKER 2016

W pierwszych dniach kwietnia operatorzy 4. Kompanii mieli możliwość uczestniczyć w grze Combat Poker. Do składu naszej ekipy (Kiero, Fenek, Kastor, Kali, Żółw i Ruda) dołączyło dwóch operatorów naszej macierzystej formacji, 1erPIMa : Levik i Sheik.


Gra była wymagająca, na bardzo małym terenie Lasów Radziejowickich operowało około 20 ekip, które szukały a potem odbierały sobie nawzajem karty. Rozgrywka każdy na każdego powodowała ciekawe pod względem taktycznym sytuacje, z których czasem po prostu nie dawało się ujść z życiem.

Pogoda również zebrała swoje żniwo... bytowanie w terenie z użyciem minimalnego sprzętu przy - 3 stopniach jest trudne, choć nie niemożliwe.
W nocy, pomimo dobrego planu przetrwania, polegliśmy w starciu z technologią... Na nokto i termo nie ma rady, choć dzięki epickiej akcji skrytobójczej Levika, nasi oprawcy z BlackOpps również odnieśli poważne straty.

Jeśli chodzi o wnioski i impresje z Combat Pokera, to wczesną wiosną sprzęt do bytowania i zabezpieczenie odpowiednich ciuchów jest bardzo ważne. Operowanie w terenie który się zna daje dużo, jednak przepaść technologiczna, szczególnie podczas działań nocnych, jest nadal nie do przeskoczenia.

Dziękujemy 1erPIMie za wspólne działania, Beltusowi z BO jesteśmy wdzięczni za profesjonalne zorganizowanie gry i całego zaplecza.
Na następną edycję przygotujemy się jeszcze lepiej!

wtorek, 5 kwietnia 2016

Nowy operator w 4.Kompanii!


4. Kompania ma zaszczyt poinformować, że Combat Poker oficjalnie zakończył proces rekrutacyjny kolejnego operatora. Ruda sprawdziła się jako tylna straż naszej formacji, przetrwała nocne bytowanie w mało sprzyjających warunkach i pokazała, że odpowiednia kobieta na odpowiednim miejscu może czasem więcej niż niejeden facet!

Na marginesie dodamy, że Ruda należy do tajemniczej sekcji TrollPatrol, która efektywnie niszczy wszelkie napięcia w naszej drużynie, podnosi morale i sprawia, że na naszych treningach bywa tak... absurdalnie.

wtorek, 10 listopada 2015

Nowy pełnoprawny operator Kompanii

Z radością informujemy, że milsim Rok Kozy zakończył okres rekrutacyjny Żółwia (znanego także jako Blondi). Od teraz jest już pełnoprawnym członkiem 4. Kompanii.

Gratulujemy!


A zupełnie przy okazji podrzucamy AAR z symulacji
AAR Rok Kozy

poniedziałek, 5 października 2015

Trening 4.10 - Long Range Recon przed Raising Storm

W związku ze zbliżającą się symulacją Raising Storm, gdzie 4 Kompania wybiera się w silnym składzie, postanowiliśmy sprawdzić teren, na którym przyjdzie nam operować w listopadzie.



Pojechaliśmy zatem pod Otwock i zrobiliśmy "prawdziwy trening milsimowy" - 5 godzin łażenia po lesie i leżenia w krzakach z incydentalnym 5 minutowym ćwiczeniem na ostro :)


Podczas długiego zwiadu Otwockich lasów mieliśmy okazję poznać przemiłą panią Grzybiarkę, która nie zrażona naszym dziwnym wyglądem chwaliła się swoimi zbiorami. Niestety piękna pogoda i bliskość miasta zawsze powoduje duży natłok cywili... Miejmy nadzieję, że w listopadzie będzie zimno i mokro :)

Udało nam się również wejść do bunkrów na Dąbrowieckiej Górze - wszystkim fascynatom militariów polecamy miejsce. Rozmowa z panem opiekującym się tym mini muzeum dała nam porządny wywiad dotyczący możliwości obrony umocnień. Jeśli zostaniemy przydzieleni do obrony bunkrów, będzie bardzo ciekawie...

Przed nami jeszcze jeden trening, stricte zgrywający, mający na celu przygotowanie naszej ekipy do tej dużej symulacji. Dużo przed nami pracy, jednak coraz wyraźniej widać w którą stronę idzie rozwój 4 Kompani. 


PS. Jako fotograf znów nie mam zdjęć z treningu, także wrzucam selfie z trochę innej perspektywy. 

Fenek na i po treningu:)
 



czwartek, 1 października 2015

Fotencje ze SNAFU

Nieco naszych fotek z Camp SNAFU Alpha 2015. 
Autorem zdjęć jest Krzysztof 'Grey' Studziński z teamu Śnieżna pantera. Dziękujemy! :)