wtorek, 11 kwietnia 2017

Camp SNAFU Delta - oczami Weterana i Orga cz.1

Kompania jeździ na imprezy spod marki SNAFU od początku swojego i SNAFU istnienia. Tym razem przeszliśmy na nieco inny poziom uczestnictwa, stając się niejako ekipą wspierającą i organizującą.

Do grona Organizatorów Campu dołączyłam Ja, Fenek.  Zajęłam się tym, w czym jestem najlepsza, czyli szukaniem dziury w całym - debuggowaniem zasad SMS. Wraz z Kierem wspomagaliśmy też piątkową rejestrację uczestników na Campie, wypisując identyfikatory, wertując listy i uzupełniając stosy tabelek. Jednym słowem - sztabowa praca logistyczna w pełnej krasie.

Czwarta Kompania podczas SNAFU Delta pełniła różne role. W piątek chłopaki dzielnie wspomagali proces chronowania replik, w między czasie uczestniczyli w szkoleniu orgowskim z zasad, ponieważ po sobotnim apelu mieli swój debiut jako wykładowcy SMS.



W czasie sobotnich bloków szkoleniowych Czwórka robiła za OPFOR dla ćwiczących na zajęciach z natarcia prowadzonych przez SMM i Silent Hunters. Głównym założeniem ćwiczenia było zmotywowanie i przeszkolenie przyszłych dowódców w agresywnym i dynamicznym natarciu na umocnioną pozycję, zastosowanie odpowiedniej taktyki i rozłożenia sił w zależności od zarysowanej przez prowadzącego sytuacji taktycznej. Weterani, czyli w tym przypadku Czwórka i Silenci, mieli w założeniu wspierać swoimi zasobami ćwiczących, nie wyrywając się zanadto do przodu i nie forsując swoich rozwiązań. Priorytetem było dać uczestnikom szansę na popełnienie swoich własnych błędów i wyciągnięcie na ich podstawie odpowiednich wniosków. Choć na pozór brzmi to jak dość nudna robota, chłopaki świetnie się bawili i bardzo skorzystali na współpracy z SMM.





W kolejnej turze szkoleń Kompania została przydzielona jako wsparcie do bloku tematycznego z formacji, prowadzonego przez ekipę Lancet. Co do samego szkolenia, to z formacjami jest jak z du...ą - każdy ma swoją. W zależności od tego z jakiej literatury się czerpie inne jest nazewnictwo, inne ustawienia i inne sygnały niewerbalne. Udało się jednak wspomóc prowadzącego szkolenie robiąc za żywą tablicę multimedialną i pokazując na własnym przykładzie jak które ustawienie powinno wyglądać w rzeczywistości.



Po szkoleniach w terenie przyszedł czas na wykład o taktyce działań nocnych, prowadzony przez Tato z Black Waters. Na tą część programu sobotniego wszyscy chyba czekali najbardziej, licząc na prawdę objawioną i gotowy przepis na sukces podczas walki po zmroku. Jak można się domyślić, nie ma czegoś takiego jak taktyczny przepis na sukces, można tylko przekazać ogólne wytyczne, jak uprzykrzyć życie przeciwnikowi, rezultat jest natomiast zawsze wypadkową wielu czynników... A w nocy czynnik zwany fartem zyskuje bardzo na znaczeniu, co wykazaliśmy na SNAFU Charlie, wyłażąc cało spod nosa obwieszonych technologią sił przeciwnika. Uratowało nas własne szczęście, rozpoznawcze chrumkanie i fakt, że pomylili nas w pierwszej chwili z własnymi siłami.

Tato rozjaśnił natomiast techniczną stronę walki nocnej, prezentując w pigułce to co trzeba wiedzieć o wyposażeniu. Dla laików w temacie NVG i Termo była to łatwo przyswajalna wiedza, obalające niektóre powtarzane w środowisku mity i wskazująca kierunki, które warto zgłębić dokładniej.

Później przyszedł czas na nocny blok szkoleniowy w terenie, niestety jako Org miałam wtedy inne zajęcia i nie mogłam w nim uczestniczyć...

Późnym wieczorem udaliśmy się jeszcze na ostatnie zajęcia sobotnie - krótkie scenariusze z walki nocnej. Czwórka weszła w skład mini plutonu, razem z Dzikim Oddziałem i Silentami, pod wodzą Michała. Mieliśmy za zadanie bronić przed wielkimi siłami uczestników kilku punktów w okolicznym lesie. Wyszło jak wyszło, zgodnie z założeniami szkolenia dostaliśmy sromotny łomot ku uciesze rozradowanych szkolonych. Mieliśmy jednak małą radość - pod osłoną nocy i wykorzystując zamieszanie w szeregach adeptów Kiero podkradł się do dowodzącego plutonem Greya i zaserwował mu cichą śmierć... No cóż... My tylko staraliśmy się przećwiczyć zasady SMS ;)

A wszystkie foty ze SNAFU mojego autorstwa znajdziecie TUTAJ

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz