poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Operacja Anthrax

Sezon wakacyjny 4. Kompania rozpoczęła na Mokrym Ługu stawiając się na 24 godzinnej strzelance scenariuszowej Operation Anthrax.


W składzie siedmioosobowym, zasileni prawie wszystkimi naszymi nomadycznymi przyjaciółmi, instalowaliśmy PeLOTki, patrolowaliśmy teren, eskortowaliśmy złapanego szpiega i polowaliśmy na moździerz w totalnych ciemnościach.


Po południu orgowie zaplanowali dla nas epicką walkę na piaskowych wydmach, do której opracowany został bardzo szczegółowy plan...

Plan oczywiście dał w łeb i wyszła z niego standardowa ganianina po lesie i strzelanie zza krzaka w totalnym chaosie. Pierwiastek strzelankowy uczestników był przeszczęśliwy.

Najwięcej frajdy sprawiło nam operowanie w nocy, gdy bez wsparcia technologicznego, na mapach bez współrzędnych udało nam się wymacać w lesie z drugą sojuszniczą jednostką. Już, już mieliśmy operatorów moździerza na celowniku, gdy zabawę popsuł nam gajowy Marucha. Jego cierpliwość na wybuchy co 10 minut się skończyła i postanowił poganiać biednych ASGejowców po lesie terenówką. W związku z tym incydentem symulacja została na chwilę przerwana i dostaliśmy rozkaz zwijania się na prędkości do FOBów.

Marsz na bazę również odbył się z przygodami... Szliśmy w dwa teamy, mniej więcej 9 osób,aż tu nagle, zza węgła wychodzi na nas druga ekipa. Spotkaliśmy się na skrzyżowaniu jak byśmy tam umówieni byli... Jak się po chwili okazało, była to obstawa moździerza, na którą polowaliśmy od 1,5 godziny. Dzięki zdrowemu rozsądkowi obu stron obyło się bez kwasów i ręka w rękę wróciliśmy na Beton Plac razem.

Generalnie bawiliśmy się dobrze. Gdyby jeszcze zmniejszyć nachalność moderacji rozgrywki, zwiększyć trochę nacisk na porządek w komunikacji radiowej i ogarnąć bardziej dokładne mapy, było by super :) Na pewno będziemy wpadać na następne imprezy tego typu.
Wszystkie foty do obejrzenia na FB :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz